14 grudnia 2019

Od momentu pojawienia się możliwości umieszczania w internecie prywatnych filmów oraz pisania własnych przemyśleń, narodziło się nowe zjawisko.

„Nie hejtuj!”, „Jesteś hejterem!”, „Twoje słowa to hejt!” niejednokrotnie z tymi zwrotami spotkaliśmy się przeglądając komentarze pod blogami czy vlogami. Cóż to właściwie znaczy i z jakiego powodu są używane? Na te pytania można znaleźć odpowiedź również w internecie, lecz najpierw zastanówmy się skąd się wzięło to słowo.

Zwroty w języku potocznym

Jest to słowo zapożyczone – jak wiele zresztą innych wyrażeń – z języka angielskiego i oznacza ni mniej ni więcej tylko zwrot „mowa nienawiści”. Oczywiście, jak wiele innych słów obcojęzycznych, akurat to jest zdecydowanie nadużywane, ponieważ znakomita większość wpisów w komentarzach, wcale nie zasługuje na to określenie, gdyż w większości wypadków jest to konstruktywna krytyka, lub w najgorszym wypadku tylko krytyka czyjegoś zachowania lub sposobu mówienia. Słowo to. ma zbyt mocny wydźwięk by traktować je poważnie w potocznym języku – odnosi się głównie do rasizmu lub wrogich sobie grup mafijnych. Niestety, słówko jest na tyle wygodne, że z powodzeniem wpasowało się do mowy potocznej i stało się niejako „wytrychem” na określenie własnych odczuć.

Jak sobie radzić z totalną krytyką

Wielu blogerów czy vlogerów pada ofiarą tej fali krytyki – niestety, nie sposób przewidzieć reakcji ludzi na być może niezamierzone działanie autorów, więc gdy przedstawiony materiał nie spełnia oczekiwać odbiorców, a wręcz wydaje im się zły bądź kiepskiej jakości, spada na nich całe morze krytyki.

Mnóstwo osób obawia się złego przyjęcia przez innych – starają się więc postępować zgodnie z oczekiwaniami, ale mimo to zdarza się, że pomimo starań, sprawy nie toczą się zgodnie z założeniem i krytyka, czyli popularny hejt mimo wszystko się pojawia. Jaka jest na to rada? Żadna – do tego, że nie wszystkim się spodobamy, musimy przywyknąć, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto tylko z czystej złośliwości będzie torpedował jakiś pomysł, krytycznie nastawiał ludzi przeciw sobie, wyładowywał swoje frustracje przeklinając bądź wyzywając osobę, która akurat pojawiła się w internecie.

W obliczu ostrej krytyki można przedstawić swoje argumenty, ale jeżeli jesteśmy pewni swoich racji – na „hejterów” najlepiej nie zwracać uwagi. Oni byli, są i będą.

Show Full Content

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Następny wpis

Close

Depresja – częsta przyczyna samobójstw

5 marca 2019
Close